Wakacyjny miesiąc lipiec stwarza okazję do dalszej refleksji nad niektórymi wydarzeniami w naszej parafii, które były związane z życiem i posługą duszpasterską Sługi Bożego ks. Jana Marszałka. Ostatnio koncentrowaliśmy się na roku 1957, kiedy to ks. Marszałek, decyzją ks. biskupa, powrócił do Łodygowic. Rozpoczynał się wtedy szczególny czas przygotowania do Millennium Chrztu Polski i Prymas Wyszyński mądrze prowadził polski Kościół drogami odnowy moralnej. W to dzieło włączył się w pełni ks. Jan na niwie naszej parafii.
Tak zatem rok 1958 obfitował również w wiele inicjatyw duszpasterskich. Oczywiście, nieustanną troską ks. proboszcza było rozwijanie i pogłębianie nabożeństw związanych z I Piątkiem i I Sobotą miesiąca. Zanotował w kronice, że regularnie czwartek – piątek – sobota i niedziela przystępowało do Komunii Świętej około 500 osób, co było widocznym powodem jego radości.
Nową inicjatywą było zachęcanie wiernych do przystępowania do spowiedzi i Komunii św. w czasie pogrzebów. Nieraz ks. Marszałek tłumaczył na kazaniach, że kwiaty i wieńce zwiędną szybko, a przyjęta Komunia św. będzie dla zmarłego prawdziwą pomocą. Zaznaczył jednak w kronice z ostrożnością, że „staramy się” wprowadzić nowy zwyczaj. Widać nie było go wcześniej, a i efekty z początku musiały być mizerne. Była to jednak nowość duszpasterska w duchu ks. Jana.
Ciągle rozwijała się ogólnopolska akcja duszpasterska związana z przygotowaniem do Millennium. W tym roku kolejne odnowienie ślubów jasnogórskich wypadło w dniu 4 maja, a ilość uczestników procesji maryjnej wieczorem była porównywalna, jak pisze ks. Marszałek, z procesją rezurekcyjną. Z podziwem trzeba zauważyć liczne uczestnictwo matek i dziewcząt w dniach skupienia, organizowanych w Pewli Małej. Przewodził im ks. Noworota.
Ileż radości widać w notatkach ks. Marszałka, gdy pisze o akcji kolędowej w tym roku. Przyczyniała się ona do zmniejszenia ilości „dzikich małżeństw” w parafii, czyli żyjących w związkach niesakramentalnych.
Powodem wielkiej radości Sługi Bożego były także potrójne prymicje kapłańskie, ks. Józefa Loranca, ks. Tadeusza Hańderka oraz Salwatorianina ks. Benedykta Błońskiego, którego wspierały materialnie i duchowo „pobożne tutejsze parafianki”.
Niestety, ale akcja z organistą w parafii ma swoją dalszą kontynuację. Jak już było wspomniane wcześniej, Władysław Kubica z Buczkowic miał wszelkie kwalifikacje muzyczne, by być organistą, ale kwalifikacje moralne nie pozwalały proboszczowi zaangażować go na stałe. Dlatego ks. Marszałek zwolnił go 8 lutego. Jednak stała za nim grupa parafian, szczególnie zorganizowana przez samego pana Kubicę oraz inspirowana przez komunistyczny Urząd Bezpieczeństwa, który ciągle szukał wszelkich sposobów szkodzenia Kościołowi Katolickiemu. Pisali oni listy zarówno do władz kościelnych, jak i do władz świeckich, by wymusić pozostawienie organisty. W jednej z petycji, na której było około trzysta podpisów, 210 okazało się sfałszowanych, co odkrył sam ks. Marszałek. Musiało to być zrobione dość prymitywnie, bo gdy ks. Jan zdemaskował fałszerzy i zagroził im podaniem do sądu, sprawa uspokoiła się chwilowo.
Kolejny temat, który wtedy powrócił, to sprawa budowy nowego kościoła w Górnych Łodygowicach. Szczupłość miejsca w obecnym kościele i duża odległość dla mieszkających na obrzeżach parafii (np. Huciska) mobilizowały wspólnotę parafialną do myślenia o budowie już w latach 1905 – 1914. Wtedy proboszczem był ks. Miodoński. Jednak zebrane na ten cel fundusze zdewaluowały się w czasie I Wojny Światowej, potem zebrany materiał został rozgrabiony przez okupantów w czasie II Wojny Światowej. Sprawa stała się znowu pilna na skutek żądań mieszkańców Górnych Łodygowic po wojnie, w roku 1951. Ostatecznie w 1958 roku, przez kolejne delegacje wysłane z parafii, udało się zainteresować Kurię krakowską sprawą budowy nowego kościoła i remontem plebanii w Łodygowicach Dolnych. Te inicjatywy weszły do planów budownictwa kościelnego Archidiecezji na 1959 rok. Jednak do realizacji tego planu była jeszcze bardzo daleka droga.
Wszystko to działo się w tak krótkim czasie po powrocie ks. Marszałka do Łodygowic i w czasie wielkiej mobilizacji w Kościele polskim przez Wielką Nowennę, przygotowującą do Millennium Chrztu Polski. Politycznie, był to czas odwilży w relacjach z rządem komunistycznym i dlatego rozwijano w pełni katechezę w szkołach. Wspólnota parafii wykazywała się zatem z dużym dynamizmem.
Zapraszam serdecznie na kolejne spotkanie modlitewne we środę 16 lipca o godzinie 18.00 w Łodygowicach. Modlitwie będzie przewodniczył nasz rodak ks. Stanisław Wójcik, proboszcz na Złotych Łanach w Bielsku Białej. Czas wakacji i urlopów pewnie niektórym utrudni osobisty udział w tej modlitwie, dlatego zachęcam do duchowego włączenia się do wspólnoty przy ołtarzu. Nasz wspólny udział w tym dziele z pewnością przyniesie bogate owoce w naszym życiu osobistym i nie tylko.
W Sercu Jezusa
ks. Stanisław Mieszczak SCJ
postulator