Kontynuujmy dalej poszukiwanie myśli Sługi Bożego ks. Jana Marszałka na temat rodziny chrześcijańskiej. W poprzednim miesiącu naszą refleksję zakończyłem obrazem matki, która jak słońce ożywia relacje rodzinne swoją miłością i ofiarnością, a przez jej postawę strumień łaski Bożej spływa na wszystkich jej członków.
Warto zatem przywołać również co mówi Sługa Boży o roli ojca. Jest to wizja głęboko religijna. Ojciec rodziny żyje nie tylko dla siebie. Gdy jest zapatrzony w Pana Boga potrafi w tym świetle zrozumieć konieczność pracy i ciężar rezygnacji z wielu osobistych pragnień. Z pomocą łaski Bożej potrafi dostrzec wartość poświęcenia się dla swoich najbliższych. Z tego zapatrzenia się w Pana Boga może czerpać siłę do dobrego wypełniania swoich trudnych obowiązków ojca rodziny. Przez swoją pobożność i ofiarność wyraża swoją postawę życiową i swoje człowieczeństwo. Ks. Jan zachęca ojców do pogłębiania nabożeństwa do Najświętszego Serca Jezusowego. W uroczystość Chrystusa Króla zachęca ich do spowiedzi świętej, bo mówi iż jest to święto właśnie ojców rodziny. Podobnie jak matka tak i on powinien oddawać całą swoją rodzinę Bożemu Sercu i Matce Najświętszej. W tej szkole kształtuje się postawa człowieka, którego możemy nazwać dobrym. „Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta” (Łk 6,45).
Każdą rodzinę w pewnym momencie dotyka trudna rzeczywistość śmierci któregoś z jej członków. Jest to część naszego życia i taki moment również trzeba umieć odpowiednio przeżyć. Przy pogrzebie jednego z zacnych ojców rodziny w Łodygowicach użył ks. Marszałek przepięknego obrazu, zaczerpniętego z Biblii. Odwołał się do powołania Abrama: „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę” (Rdz 12,1). Przy pomocy tego obrazu kaznodzieja tłumaczył smutny fakt rozstania kochającej się rodziny, ale też przywoływał prawdę naszej wiary o prawdziwym wymiarze naszego życia, który nieraz w takich momentach jest zapomniany. „Wynijdź z ziemi Twojej. Opuść ziemię łodygowską. Tu się urodziłeś, tu pracowałeś, tu założyłeś gniazdo rodzinne. Nie będziesz już stąpał po niej, nie będziesz już uczęszczał do świątyni Pańskiej w Łodygowicach. Ostatni raz dzisiaj ciało Twoje (jest) w tej świątyni a potem spocznie na cmentarzu i wstanie dopiero na sąd ostateczny. Opuść dom rodzinny, rozkazał Ci Pan, ten dom, w którym czułeś się tak dobrze, opuść kochającą cię żonę, (…) opuść kochające cię dzieci, na których utrzymanie i wychowanie pracowałeś i idź do domu Ojca twego, który jest w niebiesiech. Idź do domu wiecznego szczęścia, do Boga, bo za życia naznaczony byłeś znamieniem Trójcy Świętej”.
Czyż nie trzeba podziwiać tego mądrego duszpasterza, który sam zanurzony w tym co Boże umiał także wskazywać na wspaniałą rzeczywistość naszej wiary. W tym realizowało się podstawowe zadanie duszpasterza, który umacniał w ten sposób fundament życia społecznego jakim jest rodzina. Przy dzisiejszych atakach na integralność rodziny w sensie chrześcijańskim warto odwołać się do wartości, które stanowią jej fundament. Jednak przy dzisiejszej atmosferze powszechnie panującego materializmu i zachwytu tym co posiadamy tutaj na ziemi, trudno jest odwoływać się do tego co nadprzyrodzone, duchowe. A jednak nie można tego zapominać, gdyż byłoby to zafałszowaniem prawdy istotnej dla naszego życia. My wierzący winniśmy dawać świadectwo naszym życiem, zgodnie z tym jak nas uczy nasza wiara, że „żyjemy dla Pana – i w życiu i w śmierci należymy do Pana” (por. Rz 14,8). To też słowa powtarzane często przez ks. Jana.
W swoim przemówieniu na przywitanie Matki Bożej Jasnogórskiej 6 czerwca 1968 roku, wspominając rodziny naszej parafii sformułował wzruszającą modlitwę. „Matko, niektórzy z tych, których miłujesz – chorują (…). Chore ich dusze, nie ma ich pośród nas. Uzdrów dusze zarażone bakcylem niewiary, pijaństwa i rozpusty. Ty wiesz o kogo chodzi. Tyś przecież Matką Miłosierdzia i Ucieczką grzeszników”. Z bolejącego serca mądrego duszpasterza wyrywa się taka modlitwa o łaskę uzdrowienia rodzin dotkniętych współczesnymi bolączkami, moralnymi chorobami. On widział jasno, że trzeba błagać o łaskę uzdrowienia.
Myśli te postaram się dalej kontynuować w przyszłym miesiącu, bo stanowią wspaniałą wizję naszej wspólnej odpowiedzialności również za dzisiejszy stan naszych wspólnot rodzinnych.
Dzień naszej wspólnej modlitwy 16 lutego wypada w poniedziałek przed Środą Popielcową. Nasz rodak ks. kan. Jacek Furtak, proboszcz i dziekan w Ogrodzieńcu w diecezji sosnowieckiej, bardzo chętnie podjął się przewodniczenia nam w tej modlitwie. Serdecznie zapraszam do Łodygowic na godzinę 17.00. Niech Pan pomnaża w nas gorliwość o sprawy Boże!
Z pozdrowieniem w Sercu Jezusa
ks. Stanisław Mieszczak SCJ
postulator