Temat ofiary jest bardzo częsty w zapiskach Sługi Bożego ks. Jana Marszałka. Próbowałem przybliżyć niektóre z jego wielu aspektów już w poprzednich miesiącach. W perspektywie nabożeństwa różańcowego i osoby św. Jana Pawła II pragnę podjąć temat posłuszeństwa woli Bożej, który już w Starym Testamencie jawi się jako prawdziwa ofiara składana Panu Bogu. Również w Osobie naszego Zbawiciela w Nowym Testamencie wartość ta nabiera jeszcze większego znaczenia. Zatem przedstawia ją także ks. Jan w swoich homiliach i katechezach jako najważniejszy wymiar ofiary. Przykładem jest nam zawsze Maryja i Jej wierny sługa św. Jan Paweł II.
Jak w każdym miesiącu zgromadziliśmy się w Łodygowicach na wspólnej modlitwie o rozpoznanie znamion świętości Sługi Bożego ks. Jana Marszałka i o błogosławieństwo Boże w jego procesie beatyfikacyjnym. Ponieważ była to środa, dlatego chcieliśmy tę modlitwę połączyć chociaż z częścią nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Przecież tę nowennę wprowadzał i tak troskliwie pielęgnował u nas Sługa Boży. Ponadto grupa członków Akcji Katolickiej naszej parafii nawiedziła parafię Skrzypne, gdzie krótko przebywał i duszpasterzował ks. Jan, wygnany przez komunistów z naszej parafii. Tam także zaszczepił to nabożeństwo i wprowadził uroczyście obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy, przeniesiony obecnie do kaplicy na cmentarzu. W kościele znajduje się nowy i znacznie większy w centrum ołtarza głównego.
W poprzednich kilku odcinkach naszej refleksji o życiu i posłudze Sługi Bożego ks. Jana Marszałka koncentrowaliśmy się na znaczeniu ofiary w wymiarze religijnym i nadprzyrodzonym. Były to tematy poruszane przez niego w homiliach i katechezach. Odwoływał się zawsze do nauki Kościoła w tym względzie. Różne aspekty tej refleksji prowadzą nas jeszcze do Matki Najświętszej. Tak ściśle zjednoczona z naszym Zbawicielem również i Ona składa swoją ofiarę wraz z Nim. Warto więc zwrócić uwagę na pewne szczegóły, które mogą pomóc i nam w pogłębianiu naszego życia religijnego.
Posługę przewodniczenia naszemu spotkaniu modlitewnemu podjął w sierpniu ks. kan. Jarosław Fijołek, proboszcz z sąsiednich Pietrzykowic i dziekan. W swojej homilii nawiązał do Ewangelii, z przeżywanej właśnie 20 niedzieli w ciągu roku, w której kobieta kananejska błaga o uzdrowienie własnej córki spod wpływu złego ducha. Choć jest poganką błaga Mistrza z Nazaretu o łaskę, bo widziała jakie czyni cuda. Jest to prawdziwie zatroskana matka, która zrobi wszystko dla swojego dziecka. To sprowokowało kaznodzieję do podjęcia tematu wytrwałej modlitwy, ale także i roli matki w kształtowaniu charakteru religijnego rodziny. Przywołał więc także postać mamy Sługi Bożego ks. prałata Jana Marszałka Jadwigi. Z pewnością to ona w zasadniczy sposób wpłynęła na uformowanie w świadomości ks. Jana prawdziwej pobożności maryjnej. Z zapisków, pozostawionych przez ks. Jana wynika, że gdy mówił o roli matki w rodzinie, zawsze mówił to w sposób bardzo uczuciowy i choć nie pada tam imię mamy, to z pewnością myślał wtedy o niej. Dziękujemy zatem ks. Jarosławowi za podjęcie posługi i tego ważnego tematu w nauczaniu Sługi Bożego. Przypomnę, że ks. Jarosław był na praktyce diakońskiej w Łodygowicach, ale już kilka lat po śmierci ks. Prałata i sposób wspominania Sługi Bożego przez parafian zapisał się głęboko w jego sercu i pamięci.
W naszej refleksji o posługiwaniu Sługi Bożego ks. Jana Marszałka, w ramach przygotowania do kolejnego spotkania modlitewnego w Łodygowicach, pragnę nadal kontynuować temat ofiary i jej znaczenia w Bożym planie zbawienia człowieka. Występuje on bardzo często w zapiskach do jego homilii. Nie są to, oczywiście jego oryginalne myśli, ale w sposobie podejmowania tego trudnego tematu widzimy jego głębokie przywiązanie do nauki Kościoła Katolickiego. On nie przekazuje tych fundamentalnych prawd jako treści tylko przeczytanych w podręcznikach, czy wyuczonych, ale ze sformułowań widać jak bardzo ta nauka płynie z jego serca, przywiązanego do Chrystusa oraz do Matki Najświętszej. Dlatego możemy mówić, że jest to jego nauczanie w Kościele.
Nasza modlitwa o beatyfikację Sługi Bożego związana była tym razem ze wspomnieniem liturgicznym Matki Bożej z Góry Karmel, czyli Matki Bożej Szkaplerznej. Był to również dzień odpustu w parafii rodzinnej Sługi Bożego ks. Jana Marszałka w Krzeczowie. Wraz z Promotorem Sprawiedliwości, księdzem Krzysztofem Dudkiem SCJ nawiedziliśmy świętującą wspólnotę, nawiązując jednocześnie bliski kontakt z nowym
proboszczem. Jest nim obecnie ks. dr Robert Pochopień, a obok niego, w miarę swoich możliwości zdrowotnych, jest ciągle dobrze nam znany ks. Antoni Płaczek. Ten kościół nawiedził w tym dniu także nasz rodak ks. Tadeusz Mrowiec.
Przygotowując się do naszego spotkania modlitewnego w czerwcu podjąłem temat świadectwa chrześcijańskiego i męczeństwa, w związku z pierwszą rocznicą beatyfikacji ks. Michała Rapacza. Odkryłem wtedy wiele ciekawych tekstów, którymi posługiwał się nasz Sługa Boży ks. Jan Marszałek w swojej posłudze duszpasterskiej. Dlatego też pragnę refleksję na ten temat kontynuować dalej, ale nieco w innym aspekcie.
Kiedy spotykamy się na wspólnej modlitwie w czerwcu, staje przy nas Sługa Boży ks. Jan Marszałek, wpatrzony w Boże Serce, jak kiedyś wpatrywała się w to Serce św. Małgorzata Maria. Pamiętamy go dobrze skupionego i autentycznie modlącego się z nami w czasie
Godziny Świętej. Z jego gestów spełnianych w czasie celebracji Mszy Świętej jaśniało świadectwo wiary w to wszystko co czynił na ołtarzu. To on nas uczył oddania się, poświęcenia się Bożemu Sercu. Ze względu na jego przykład umiłowania Bożego Serca nasze nabożeństwo po Mszy Świętej związaliśmy z nabożeństwem czerwcowym.
Rok temu Kościół w Polsce cieszył się z beatyfikacji ks. Michała Rapacza, męczennika czasów komunistycznych, przyjaciela naszego Sługi Bożego ks. prałata Jana Marszałka. Beatyfikacja odbyła się w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie 15 czerwca 2025 roku. Bł. ks. Michał Rapacz był duszpasterzem w Płokach k. Trzebini i tam został okrutnie zamordowany nad ranem 11 maja 1946 roku. Zbrodni dokonała bojówka komunistyczna w klimacie zbliżającego się referendum w Polsce, a powodem była jego nieugięta postawa kapłańska wobec niesprawiedliwości jakich dopuszczali się zwolennicy wprowadzanego systemu politycznego. Nienawidzili go szczególnie ateiści i zabłąkani w wierze, jak pisał ks. Jan. Starał się powstrzymywać napór ateizmu i starał się przekazywać Kim dla nas jest Pan Bóg i gdzie jest prawda. Uważał on, że o prawdę trzeba się dopominać, niezależnie od zagrożeń. O swojej wierze trzeba odważnie świadczyć.
Wspominanie rocznicy śmierci jest czymś naturalnym dla każdego mądrego człowieka i nie zawsze jest to jedynie przejaw nostalgii czy tęsknoty za kimś, kto odszedł od nas. Dla wierzących jest to natomiast stosowna okazja, by Panu Bogu podziękować za wszystko, co otrzymaliśmy za pośrednictwem naszego zmarłego i prosić o wieczne zbawienie dla niego.
W przypadku rocznicy śmierci naszego Sługi Bożego księdza Jana Marszałka w naszej modlitwie podkreślamy przede wszystkim Boże dary łaski, jakie otrzymaliśmy za pośrednictwem świadectwa jego życia i posługi duszpasterskiej. Świadectwo jego życia wciąż jaśnieje w naszej świadomości, ponieważ odświeżyliśmy je poprzez zeznania tylu świadków w prowadzonym procesie. Wspominając natomiast jego duszpasterskie posługiwanie łatwo dostrzegamy obraz Dobrego Pasterza Jezusa Chrystusa, który w taki sposób troszczy się o nasze rodziny i o naszą parafię. Mądrość okazywana w posłudze duszpasterskiej ks. Jana harmonizowała doskonale z pasterską troską ks. kardynała Stefana Sapiehy i potem z mądrym działaniem ks. kardynała Karola Wojtyły i ks. kardynała Franciszka Macharskiego. Mimo trudnych czasów i ograniczeń potrafili oni razem ukazywać prawdziwe Oblicze Boskiego Mistrza i realizować prawdziwą misję Kościoła w tamtych czasach.