Nasza modlitwa o beatyfikację Sługi Bożego związana była tym razem ze wspomnieniem liturgicznym Matki Bożej z Góry Karmel, czyli Matki Bożej Szkaplerznej. Był to również dzień odpustu w parafii rodzinnej Sługi Bożego ks. Jana Marszałka w Krzeczowie. Wraz z Promotorem Sprawiedliwości, księdzem Krzysztofem Dudkiem SCJ nawiedziliśmy świętującą wspólnotę, nawiązując jednocześnie bliski kontakt z nowym
proboszczem. Jest nim obecnie ks. dr Robert Pochopień, a obok niego, w miarę swoich możliwości zdrowotnych, jest ciągle dobrze nam znany ks. Antoni Płaczek. Ten kościół nawiedził w tym dniu także nasz rodak ks. Tadeusz Mrowiec.
Przygotowując się do naszego spotkania modlitewnego w czerwcu podjąłem temat świadectwa chrześcijańskiego i męczeństwa, w związku z pierwszą rocznicą beatyfikacji ks. Michała Rapacza. Odkryłem wtedy wiele ciekawych tekstów, którymi posługiwał się nasz Sługa Boży ks. Jan Marszałek w swojej posłudze duszpasterskiej. Dlatego też pragnę refleksję na ten temat kontynuować dalej, ale nieco w innym aspekcie.
Kiedy spotykamy się na wspólnej modlitwie w czerwcu, staje przy nas Sługa Boży ks. Jan Marszałek, wpatrzony w Boże Serce, jak kiedyś wpatrywała się w to Serce św. Małgorzata Maria. Pamiętamy go dobrze skupionego i autentycznie modlącego się z nami w czasie
Godziny Świętej. Z jego gestów spełnianych w czasie celebracji Mszy Świętej jaśniało świadectwo wiary w to wszystko co czynił na ołtarzu. To on nas uczył oddania się, poświęcenia się Bożemu Sercu. Ze względu na jego przykład umiłowania Bożego Serca nasze nabożeństwo po Mszy Świętej związaliśmy z nabożeństwem czerwcowym.
Rok temu Kościół w Polsce cieszył się z beatyfikacji ks. Michała Rapacza, męczennika czasów komunistycznych, przyjaciela naszego Sługi Bożego ks. prałata Jana Marszałka. Beatyfikacja odbyła się w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie 15 czerwca 2025 roku. Bł. ks. Michał Rapacz był duszpasterzem w Płokach k. Trzebini i tam został okrutnie zamordowany nad ranem 11 maja 1946 roku. Zbrodni dokonała bojówka komunistyczna w klimacie zbliżającego się referendum w Polsce, a powodem była jego nieugięta postawa kapłańska wobec niesprawiedliwości jakich dopuszczali się zwolennicy wprowadzanego systemu politycznego. Nienawidzili go szczególnie ateiści i zabłąkani w wierze, jak pisał ks. Jan. Starał się powstrzymywać napór ateizmu i starał się przekazywać Kim dla nas jest Pan Bóg i gdzie jest prawda. Uważał on, że o prawdę trzeba się dopominać, niezależnie od zagrożeń. O swojej wierze trzeba odważnie świadczyć.
Wspominanie rocznicy śmierci jest czymś naturalnym dla każdego mądrego człowieka i nie zawsze jest to jedynie przejaw nostalgii czy tęsknoty za kimś, kto odszedł od nas. Dla wierzących jest to natomiast stosowna okazja, by Panu Bogu podziękować za wszystko, co otrzymaliśmy za pośrednictwem naszego zmarłego i prosić o wieczne zbawienie dla niego.
W przypadku rocznicy śmierci naszego Sługi Bożego księdza Jana Marszałka w naszej modlitwie podkreślamy przede wszystkim Boże dary łaski, jakie otrzymaliśmy za pośrednictwem świadectwa jego życia i posługi duszpasterskiej. Świadectwo jego życia wciąż jaśnieje w naszej świadomości, ponieważ odświeżyliśmy je poprzez zeznania tylu świadków w prowadzonym procesie. Wspominając natomiast jego duszpasterskie posługiwanie łatwo dostrzegamy obraz Dobrego Pasterza Jezusa Chrystusa, który w taki sposób troszczy się o nasze rodziny i o naszą parafię. Mądrość okazywana w posłudze duszpasterskiej ks. Jana harmonizowała doskonale z pasterską troską ks. kardynała Stefana Sapiehy i potem z mądrym działaniem ks. kardynała Karola Wojtyły i ks. kardynała Franciszka Macharskiego. Mimo trudnych czasów i ograniczeń potrafili oni razem ukazywać prawdziwe Oblicze Boskiego Mistrza i realizować prawdziwą misję Kościoła w tamtych czasach.
Zbliża się już 37 rocznica odejścia naszego Sługi Bożego ks. prałata Jana Marszałka do domu Ojca. Pamiętamy, że było 16 maja, w liturgiczny obchód świętego Andrzeja Boboli, Patrona Polski. W tym dniu podejdziemy do grobu kapłanów na cmentarzu w Łodygowicach, gdzie spoczywają też jego doczesne szczątki. Warto pamiętać przy tym, że przecież ten grobowiec przygotował właśnie on, kierując się swoimi przemyśleniami.
Czas wielkanocny wiąże się z odkrywaniem i przyjęciem prawdy o tym, że Chrystus prawdziwie zmartwychwstał. Mówi nam o tym Słowo Boże, a jego echem są nasze przepiękne pieśni wielkanocne, które pozwalają nam cieszyć się tą prawdą i wyrywają z naszego serca wyznanie: „Chrystus prawdziwie zmartwychwstał!”. On jest zwycięzcą śmierci, piekła i Szatana. Przyjęta prawda promieniuje potem w całej naszej postawie chrześcijańskiej. Dzielimy się nią z innymi i wzajemnie wspieramy się w jej pogłębianiu.
Od trzech miesięcy przywołujemy niektóre myśli Sługi Bożego ks. prałata Jana Marszałka związane z troską duszpasterską o chrześcijański charakter rodziny. Nie miał on wątpliwości, że hasło „rodzina Bogiem silna” nie jest sloganem propagandowym, ale wynika z doświadczenia wielu pokoleń rodzin prawdziwie chrześcijańskich. Właśnie w ideałach chrześcijańskich łatwiej odnaleźć pomoc w ukształtowaniu najważniejszych wartości, które stoją u fundamentu rodziny. Chodzi o zmysł chrześcijański u wiernych, prawe sumienie moralne oraz o doświadczenie i wiedzę religijną (por. KDK 52). Z drugiej strony miłość małżeńska bardzo często doznaje sprofanowania przez egoizm, hedonizm, niedozwolone praktyki przeciw poczęciu nowego życia oraz pewne uwarunkowania społeczne, psychologiczne i gospodarcze (por. KDK 47). Nasz Sługa Boży, opierając się na nauce Kościoła i doświadczeniach duszpasterskich zachęca wiernych do podjęcia bardzo konkretnych działań.
Kolejne nasze spotkanie modlitewne odbyło się w klimacie wielkopostnym. Ołtarz główny w kościele zakryty zasłoną wielkopostną wprowadza nastrój sprzyjający rozważaniu Męki Pańskiej, ale prowokuje także do refleksji nad własnym życiem. Ponadto nasza modlitwa o błogosławieństwo Boże w procesie beatyfikacyjnym Sługi Bożego ks. Jana Marszałka przypadła w poniedziałek po IV niedzieli, czyli po niedzieli Laetare. Ten klimat również był obecny w tekstach sprawowanej przez nas liturgii. Słyszeliśmy o radości wypływającej z naszej wiary, która nie pozwala zamknąć się jedynie w klimacie rozpaczania nad własnymi grzechami, ale dostrzegamy możliwość zmiany na lepsze w naszym życiu.
Myślę, że warto kontynuować zbieranie myśli Sługi Bożego ks. prałata Jana Marszałka na temat rodziny chrześcijańskiej. Niejednokrotnie w jego zapiskach do homilii i konferencji znajdziemy praktyczne sugestie jak można umocnić życie chrześcijańskie w rodzinach. Są to rady duszpasterza, który wiernie służył wspólnocie sobie powierzonej w Kościele.
Dobrze znane i bardzo wymowne jest przywiązanie ks. Jana do nabożeństw ku czci Matki Najświętszej. Z niego wyciąga przepiękny wniosek. Przywołując ewangeliczną scenę Nawiedzenia św. Elżbiety, gdy Maryja przyniosła do niej Jezusa pod swoim sercem, podkreśla, że wtedy Duch Święty napełnił Elżbietę (Łk 1,38-41). To wspaniała wskazówka dla naszych rodzin, mówił ks. Jan. Wprowadzenie Maryi do życia w naszych rodzinach zapewni nam obecność Pana Jezusa, a w konsekwencji powiew Jego Ducha, Ducha Świętego. Duch Święty wprowadza pokój, jedność i wyzwala piękno w naszych rodzinach. W tym celu, po nawiedzeniu parafii przez Matkę Bożą w 1968 roku, wprowadził zwyczaj odmawiania różańca w rodzinach i praktyka ta została podjęta na wiele lat w rodzinach parafii.