Posługę przewodniczenia naszemu spotkaniu modlitewnemu podjął w sierpniu ks. kan. Jarosław Fijołek, proboszcz z sąsiednich Pietrzykowic i dziekan. W swojej homilii nawiązał do Ewangelii, z przeżywanej właśnie 20 niedzieli w ciągu roku, w której kobieta kananejska błaga o uzdrowienie własnej córki spod wpływu złego ducha. Choć jest poganką błaga Mistrza z Nazaretu o łaskę, bo widziała jakie czyni cuda. Jest to prawdziwie zatroskana matka, która zrobi wszystko dla swojego dziecka. To sprowokowało kaznodzieję do podjęcia tematu wytrwałej modlitwy, ale także i roli matki w kształtowaniu charakteru religijnego rodziny. Przywołał więc także postać mamy Sługi Bożego ks. prałata Jana Marszałka Jadwigi. Z pewnością to ona w zasadniczy sposób wpłynęła na uformowanie w świadomości ks. Jana prawdziwej pobożności maryjnej. Z zapisków, pozostawionych przez ks. Jana wynika, że gdy mówił o roli matki w rodzinie, zawsze mówił to w sposób bardzo uczuciowy i choć nie pada tam imię mamy, to z pewnością myślał wtedy o niej. Dziękujemy zatem ks. Jarosławowi za podjęcie posługi i tego ważnego tematu w nauczaniu Sługi Bożego. Przypomnę, że ks. Jarosław był na praktyce diakońskiej w Łodygowicach, ale już kilka lat po śmierci ks. Prałata i sposób wspominania Sługi Bożego przez parafian zapisał się głęboko w jego sercu i pamięci.
Wracając jeszcze do mamy ks. Jana, możemy przypomnieć, że Jadwiga Marszałek zmarła 23 marca 1954 roku. Wtedy ks. Jan rozpoczął posługę duszpasterską w Białym Kościele, w ramach restrykcji rządowych po wygnaniu z Łodygowic w marcu 1953 roku. Pewnie ta zbieżność wydarzeń musiała mocno wpływać na jego przeżycia osobiste.
Przy ołtarzu stanęli jeszcze ks. Józef Niedźwiedzki, ksiądz proboszcz Józef Zajda oraz wikariusz ks. Jan Gałysa, a także postulator ks. Stanisław Mieszczak SCJ.
Jak zwykle obecna była Akcja Katolicka z naszej parafii ze sztandarem i z posługą liturgiczną. Dziękuję także lektorom i ministrantom, panu organiście za mądre animowanie śpiewu i panu kościelnemu. Te nasze spotkania modlitewne mają swój klimat i myślę, że dobrze służą umacnianiu naszej wiary i otwierają nas na poznanie znaków świętości ks. Jana.
Cieszę się także z obecności na naszym spotkaniu modlitewnym pana Michała Kaczanowskiego, który opiekuje się już wiele lat stroną internetową ks. Marszałka. Przybył jako pielgrzym, aby doświadczyć tego, co umieszczone jest w naszych comiesięcznych relacjach.
Ostatnio zostałem zaproszony z kazaniem odpustowym do Ciśca, gdzie proboszczem jest nasz rodak ks. Adam Bożek. Patronem parafii jest św. Maksymilian Maria Kolbe, ale miałem okazję by wspomnieć także o naszym Słudze Bożym. Postać św. Maksymiliana była bliska ks. Janowi i często pojawia się wspomnienie o nim w zapiskach do homilii. Zauważyłem także zainteresowanie tamtejszych parafian osobą ks. Marszałka, którzy przyjęli z wdzięcznością materiały o nim oraz złożyli pokaźną sumę na wsparcie procesu beatyfikacyjnego. Dziękuję zatem ks. Adamowi za tę inicjatywę.
W pracach procesu nadal trwa cicha praca związana z tłumaczeniem zeznań na język włoski oraz opracowywanie zgromadzonego materiału w archiwum. Ciągle pojawiają się także nowe pamiątki, co świadczy że sprawy ks. Jana ciągle niepokoją i przywołują z pamięci nowe fakty. Tak więc obraz Sługi Bożego staje się coraz bardziej bogaty w szczegóły. To znak, że warto się tą sprawą nadal interesować.
W miesiącu sierpniu podejmujemy także troskę o sprawę trzeźwości w naszym społeczeństwie, co było też bardzo bliskie naszemu księdzu Marszałkowi. On jednak podejmując ten problem – pamiętamy - nie „krzyczał na pijaków” – jak mówili niektórzy. W swojej mądrości duszpasterskiej widział problem szerzej. Widział potrzebę zmiany struktur społecznych, które ułatwiały rozwój pijaństwa, ale także dostrzegał potrzebę troski o rodziny dotknięte tym problemem. Na pierwszym miejscu była modlitwa i inicjatywy społeczne, choć przez nie narażał się ówczesnym władzom.
Wciąż wracam do modlitwy o błogosławieństwo Boże w procesie beatyfikacyjnym i o mądrość w rozpoznawaniu znaków świętości ks. Jana. Naszym zadaniem nie jest zbudowanie pomnika pamięci i wdzięczności naszemu duszpasterzowi. Może i na to przyjdzie kiedyś odpowiednia chwila. Dla nas dzisiaj ważne jest odkrywanie działania łaski Bożej, która objawia się za pośrednictwem ks. Jana. Jest to niewątpliwie związane z rozwojem także naszej wiary i sposobu kontaktowania się Bogiem. To wielkie bogactwo duchowe dla nas i dla naszej parafii. Jeśli będziemy umieli dostrzegać tę łaskę i współpracować z nią wtedy przedstawimy nasze doświadczenie do oceny autorytetowi Urzędu Nauczycielskiego w Kościele i będziemy oczekiwać na decyzję Ojca Świętego. To jest istota procesu beatyfikacyjnego.
Ważne w realizacji naszego dzieła jest także dzielenie się z innymi naszym spotkaniem ze Sługą Bożym i rozpowszechnianie wiadomości o nim. Im więcej osób będzie wiedziało o nim, tym większa szansa na wspólnotowy akt wiary i postęp w procesie beatyfikacyjnym.
Cieszę się, że niedługo spotkamy się z niektórymi z pośród Was w Krzeczowie, w parafii skąd wyszedł Sługa Boży ks. Jan, gdzie będziemy mogli podziękować Bogu za jego dzieło, pójść na grób rodziców, siostry i brata ks. Jana.
Niech Matka Najświętsza czuwa nad nami i wyprasza nam potrzebne siły do realizacji rozpoczętego dzieła.
ks. Stanisław Mieszczak SCJ
postulator