Dzień dzisiejszy, święto Matki Bożej Szkaplerznej, to także dzień drugiego odpustu w Krzeczowie, parafii rodzinnej Sługi Bożego ks. Jana Marszałka. Pierwszy był na św. Wojciecha i drugi obchodzony jest na Matkę Bożą Szkaplerzną. To tam od dzieciństwa ks. Jan kształtował swoją pobożność maryjną, wraz z codziennym śpiewem godzinek w zagrodach, potem w czasie majówek przy kapliczkach, z różańcem w ręku - szczególnie w październiku i nie tylko.
Trudno się dziwić, że tak uformowany związek uczuciowy z Matką Najświętszą prowadził tego kapłana drogami świętości, szczególnego związku z Chrystusem i potem umiał nas zapalać do Jej czci. Bliskość z Maryją zawsze pogłębia bliskość z Jezusem.
Bardzo dziękuję ks. Stanisławowi Wójcikowi za jego dzisiejszą posługę i zwrócenie uwagi w homilii na Szkaplerz Najświętszej Maryi Panny, który tak bardzo cenił ks. Prałat. Włączał nas do Bractwa Szkaplerza Świętego przy okazji I Komunii. Chciał w ten sposób oddać nas pod opiekę, a dokładnie pod płaszcz opieki Matki Bożej.
Księdzu Stanisławowi dziękuję bardzo za inicjatywę związaną z przygotowaniem obrazu Sługi Bożego ks. Jana. On zaproponował namalowanie obrazu, znalazł malarza i czuwał nad jego powstawaniem. Widzimy, że obraz jest ładny, wymowny i będzie nam pomagał na tym etapie naszych starań o beatyfikację i kanonizację ks. Jana.
Przy ołtarzu byli także księża rodacy: ks. kan. Wojciech Jakubiec - emerytowany proboszcz z Zakopanego, ks. Jacek Wróbel, ks. kan. Grzegorz Mrowiec – proboszcz ze Świątnik, ks. Marcin Jakubiec – kapelan ze szpitala w Żywcu. Był także ks. Krzysztof Dudek SCJ - promotor sprawiedliwości w procesie i ks. Stanisław Mieszczak SCJ – postulator. Oczywiście nad całością czuwał jak zwykle proboszcz ks. prałat Józef Zajda. Modliła się z nami tym razem osobiście także s. Angelika Szydłowska nazaretanka, przebywająca obecnie na wakacjach. Często, zarówno ona jak i inne siostry zapewniają mnie o duchowym łączeniu się z nami w tych godzinach wspólnej modlitwy.
W pracach procesowych sprawy idą ciągle do przodu. Już około 70 świadków złożyło swoje zeznania przed trybunałem diecezjalnym. Ostatnio zeznania składał także ks. bp Kazimierz Górny, emerytowany ordynariusz diecezji rzeszowskiej, a pochodzący z Lubnia obok Krzeczowa. Znali się z ks. Janem i potem jako biskup pomocniczy krakowski prowadził obrzędy pogrzebowe ks. Prałata wraz ks. biskupem Julianem Groblickim. Zeznawało także kilkoro z naszej parafii z głębokim przekonaniem, że jest to nasz obowiązek.
Te zeznania różnych świadków mają wielką wartość, bo ukazują Sługę Bożego właśnie z różnych stron. Każdy czyni to subiektywnie, ale w sumie tworzy się piękny obraz postaci naszego wspaniałego duszpasterza.
Rozpoczniemy wkrótce tłumaczenie tych zeznań i całej dokumentacji procesowej, by można to potem przekazać do Stolicy Apostolskiej. Oczywiście, wiąże się to z powołaniem i zaprzysiężeniem tłumacza przysięgłego. Jestem jednak spokojny o koszty, widząc waszą ofiarność w tej sprawie.
Nadal trwa kwerenda historyków w archiwach IPN i w innych archiwach w Krakowie. To bardzo żmudna praca i nieraz kilka dni ślęczenia nad dokumentami przynosi jakąś jedną skromną informację, która jednak okazuje się ważna. Ze znalezionych dokumentów widać jasno, jak różny był sposób patrzenia ówczesnych urzędników na posługę ks. Prałata, a zupełnie inaczej odbieraliśmy go my w naszej parafii.
Dziękuję bardzo za wasze ofiary na proces, zarówno przesłane na konto, jak i złożone do skrzynki przy kościele lub bezpośrednio do postulatora. Możemy spokojnie planować kolejne i konieczne prace związane procesem. One wymagają zaangażowania osobistego z sercem, ale także mają konkretny wymiar materialny.
Cieszę się bardzo z tego, że pojawiają się wciąż nowe intencje modlitewne, które wkładacie do skrzynki przy ołtarzu Matki Bożej Różańcowej. Bez naszej wspólnej świadomości, że ks. Jan pomaga nam i dzisiaj w naszych codziennych troskach i w naszej drodze do nieba, nie można mówić o beatyfikacji. Ten proces jest naszym wspólne odkrywanie działania łaski Bożej za wstawiennictwem Sługi Bożego i uczenie się współpracy z tą łaską. To nie jest budowanie pomnika dla kogoś. Na tej drodze rozwijamy się jako wspólnota Kościoła Chrystusowego.
Jestem wdzięczny - i nie tylko ja – wszystkim, którzy troszczą się o grób kapłanów, w tym także o grób ks. Marszałka. Również inne groby kapłanów na naszym cmentarzu, dawnych proboszczów, są pięknie zaopiekowane. Jest to naszą chlubą wobec nawiedzających to miejsce, a jest ich sporo.
Dziękuję wszystkim za obecność i wspólną modlitwę. W przyszłym miesiącu zapowiada się, jak i w poprzednich latach, pielgrzymka z Bachowic. Postarajmy się ich przyjąć jak nam przystoi.
Niech łaska Pana wspiera nas nieustannie w tym ważnym dla Kościoła i dla nas dziele.
ks. Stanisław Mieszczak SCJ
postulator