Featured

Sprawozdanie ze wspólnej modlitwy 16 lipca 2026

Nasza modlitwa o beatyfikację Sługi Bożego związana była tym razem ze wspomnieniem liturgicznym Matki Bożej z Góry Karmel, czyli Matki Bożej Szkaplerznej. Był to również dzień odpustu w parafii rodzinnej Sługi Bożego ks. Jana Marszałka w Krzeczowie. Wraz z Promotorem Sprawiedliwości, księdzem Krzysztofem Dudkiem SCJ nawiedziliśmy świętującą wspólnotę, nawiązując jednocześnie bliski kontakt z nowym
proboszczem. Jest nim obecnie ks. dr Robert Pochopień, a obok niego, w miarę swoich możliwości zdrowotnych, jest ciągle dobrze nam znany ks. Antoni Płaczek. Ten kościół nawiedził w tym dniu także nasz rodak ks. Tadeusz Mrowiec.

Już po raz szósty przybyła do grobu ks. Jana Marszałka pielgrzymka z parafii Bachowice. Około 30 osób. Proboszcz tej wspólnoty, ks. kan. Jerzy Skórkiewicz, przewodniczył Eucharystii i wygłosił słowo Boże. Wspomniał, że 12 sierpnia 1942 roku ks. Marszałek przybył do Bachowic, by tam pełnić posługę duszpasterską. Dlatego zrodziła się u nich idea, aby w rocznicę przybycia Sługi Bożego do tej wspólnoty odbyć pielgrzymkę do jego grobu i prosić o łaskę jego wyniesienia do chwały ołtarzy. Stąd ich pielgrzymowanie miało miejsce w sierpniu, ale w tym roku przyspieszono przyjazd, gdyż w sierpniu dzień 16 przypada w niedzielę. Tak oto po raz kolejny modlimy się wspólnie o łaskę mądrości w rozpoznaniu świętości ks. Jana oraz o błogosławieństwo Boże w pracach rozpoczętego procesu beatyfikacyjnego.

Dziękuję ks. Jerzemu za przywołanie tematu Szkaplerza świętego. My starsi pamiętamy z jaką wielką troską przekazywał nam ks. Jan medalik szkaplerzny w dzień I Komunii Świętej po południu. W archiwum mamy dokument, w którym przełożony prowincjalny Ojców Karmelitów poważniał ks. Jana Marszałka do nakładania odpowiednio przygotowanym wiernym Szkaplerza świętego (23 kwietnia 1952).
Przy ołtarzu było nas tym razem więcej kapłanów. Dziękujemy Panu Bogu, że ks. Antoni Świerczek wraca powoli do zdrowia i mógł wraz z nami modlić się przy ołtarzu w Łodygowicach. Był także ks. Jacek Furtak, ks. Jacek Wróbel, ks. Grzegorz Mrowiec, ks. Stanisław Wójcik, ks. Marcin Jakubiec, ks. Krzysztof Dudek SCJ i ks. Stanisław Mieszczak SCJ. Przyjmował nas i wraz z nami modlił się także gospodarz i proboszcz, ks. prałat Józef Zajda.

Bardzo dziękuję także wszystkim, obecnym na tej celebracji. Dziękuję siostrom zakonnym, s. Elwirze Jędrzkiewicz CSSF, s. Krystynie Mieszczak SNMPNP oraz siostrom, które łączą się z nami duchowo tego dnia. Dziękuję Akcji Katolickiej za obecność, za posługę w liturgii, a przede wszystkim za zorganizowanie przyjęcia dla naszych gości. Dziękuję ministrantom i lektorom, zarówno z Bachowic jak i z Łodygowic, panu organiście Radosławowi za piękną animację muzyczną naszej uroczystości oraz panu kościelnemu Mateuszowi.

W pracach procesu jest teraz etap intensywnej ale i cichej pracy, związanej z usystematyzowaniem archiwum i tłumaczeniem protokołów. Te prace ciągle trwają. Historycy ciągle jeszcze kontynuują poszukiwania w archiwach, czego też nie da się zbytnio przyspieszyć. Nasz Sługa Boży był bardzo związany współpracą ze św. Janem Pawłem II, w czasach gdy ten był metropolitą w Krakowie. W zaistniałej sytuacji podejrzeń i fałszywych
oskarżeń wobec naszego świętego Papieża konieczne jest zbadanie dokumentów do końca. Nam pozostało jedynie modlić się o cierpliwość i wytrwałość dla naszych badaczy.

Jest jeszcze jeden temat, do którego powinniśmy częściej wracać. Jako ludzie wierzący nie możemy ignorować faktu, że ks. Jana Marszałek odchodzi z tego świata w święto św. Andrzeja Boboli. To nie przypadek, ale trzeba nam ten związek dobrze zrozumieć i oprzeć się na nim w realizacji naszego dzieła. Św. Andrzej, wielki Patron naszej Ojczyzny, a z drugiej strony ks. Jan nasz wielki duszpasterz, który tak mądrze budował podstawy naszej Ojczyzny przez swoją solidną i mądrą posługę duszpasterską. Musimy podkreślać ten związek i prosić św. Andrzeja o pomoc w odkrywaniu świętości ks. Jana.

I jeszcze jedna ważna myśl. Nieraz już tutaj powtarzałem, że proces beatyfikacyjny to nie jest „budowanie pomnika”. Nie chodzi jedynie o odkrycie i ukazanie zasług danego chrześcijanina. Beatyfikacja i kanonizacja to wielki dar dla Kościoła, dla nas żyjących, bo jest to odkrywanie w jaki sposób Pan Bóg działa pomiędzy nami. Gdy to odkrywamy i okazujemy Panu Bogu wdzięczność, wtedy i nam Pan Bóg błogosławi i udziela nam obficiej swojej łaski. W jedności z naszymi świętymi, nawet i z tymi, którzy jeszcze nie zostali wyniesieni do chwały ołtarzy, i my stajemy się lepsi i bliżsi Panu Bogu. „Z kim przestajesz takim się stajesz”. Jedna prefacji o świętych przypomina nam, że oni stanowią dla nas wzór postępowania, a przez nich Pan Bóg udziela nam pomocy i umacnia nas na drodze do zbawienia, bo stają blisko nas na tej trudnej drodze.
Po skończonej celebracji w kościele pomodliliśmy się jeszcze wspólnie przy grobie ks. Jana i innych kapłanów. Potem spotkanie przy stole i skromnym posiłku dało możliwość wymiany doświadczeń oraz zaplanowania dalszej współpracy między naszymi wspólnotami,
przy Słudze Bożym ks. Janie Marszałku.

Niech Pan błogosławi i obdarza nas obficie swoją łaską i pokojem!

ks. Stanisław Mieszczak SCJ
postulator

 


Homilia wygłoszona przez ks. kanonika Jerzego Skórkiewicza, proboszcza z parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Bachowicach, który przewodniczył naszej modlitwie o beatyfikację Sługi Bożego ks. Jana Marszałka 16 lipca 2026 r.

 

Tekst za Nasz Czas 30(2026)6-7

 

Czcigodni Kapłani!

Droga Siostro Elwiro od Sióstr Felicjanek!

Droga Siostro Krystyno: Służebniczko i misjonarko! Drodzy Parafianie z Łodygowic!

Kochani Parafianie z Bachowic!

 

Kiedy w ostatnich latach przyjeżdżaliśmy jako piel­grzymi z Bachowic do gościnnych Łodygowic, był to zawsze sierpień, aby nawiązać do tego historycznego faktu, gdy określany dzisiaj jako Sługa Boży ksiądz Jan Marszałek przybył do Bachowic i rozpoczął swoje duszpasterskie posłu­giwanie jako administrator bachowickiej parafii od dnia 12 sierpnia 1942 roku.

Jego posługa trwała do 8 marca 1951 roku i w pamięci Parafian z Bachowic ta posługa zapisała się bardzo mocno. Pamięć o tym kapłanie przetrwała i jeśli nawet pośród nas są osoby, które osobiście tego kapłana nie poznały i z nim się osobiście nie modliły (ja jestem w tym gronie), to jedna pamięć i świadectwo innych, były na tyle mocne, dobre i pięk­ne, że kolejny raz jesteśmy tutaj, aby razem z Wami, Drodzy Parafianie z Łodygowic, wspólnie modlić się.

Wiemy, że ta szczególna modlitwa trwa tutaj każdego 16-go dnia miesiąca, a kalendarz na sierpień pokazuje, że za miesiąc będzie to niedziela i w związku z tym jesteśmy tutaj obecni właśnie dzisiaj. Kiedy wcześniej przybywaliśmy w sierpniu, był to zawsze dzień po liturgicznej uroczystości Wniebowzięcia NMP zwanej też świętem Matki Bożej Zielnej. Pielgrzymowaliśmy wtedy niejako w cieniu święta maryj­nego. Dzisiaj też maryjny czas; czas świętowania z Maryją, bo to dzień Matki Bożej Szkaplerznej, Matki Bożej z Góry Karmel.

Góra Karmel w Ziemi Świętej, której nazwę z języka he­brajskiego tłumaczy się między innymi jako „ogród Boży”; ta góra związana z życiem proroka Eliasza stała się też kolebką tej wspólnoty zakonnej, którą nazywamy rodziną karmelitańską.

Szczególnym symbolem tej wspólnoty jest święty szkaplerz czyli bardzo piękny znak opieki Matki Bożej nad czło­wiekiem, który o taką opiekę prosi. W tym roku przeżywamy 775-lecie szkaplerza świętego, który Matka Najświętsza dała świętemu Szymonowi Stock, gdy ten w roku 1251 podczas modlitwy, prosił Maryję o szczególną opiekę i pomoc dla za­konu karmelitańskiego, którego był przełożonym generalnym.

Ojcowie Karmelici i Siostry Karmelitanki jako szkaplerz święty noszą długi pas brązowego materiału, który od szyi opada z przodu i tyłu, mniej więcej za kolana. Taki jest szkaplerz dla noszących go zakonników, ale dla pragnących go nosić ludzi świeckich, została powierzchnia szkaplerza skró­cona i są to tylko dwa niewielkie kawałki materiału, połączo­ne tasiemkami, które znajdują się na piersiach i na plecach człowieka.

Taki szkaplerz sukienny nosił od czasu przyjęcia Pierw­szej Komunii Świętej Karol Wojtyła, który otrzymał ten szkaplerz w Wadowicach, w kościele świętego Józefa na Górce, którym opiekują się nadal Ojcowie Karmelici. Po śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II, ten szkaplerz powró­cił do Wadowic i dzisiaj pielgrzymi nawiedzając to miejsce, mogą go zobaczyć jako szczególną relikwię, z którą Karol Wojtyła Jan Paweł II był związany całe swoje życie. Kolej­ną przyjętą w Kościele formą szkaplerza świętego jest prosty medalik szkaplerzny zawieszony na łańcuszku i noszony z wiarą na szyi.

O każdej z tych trzech form mówimy, że to szkaplerz święty; że to szata Maryi, że to znak szczególnego oddania siebie pod opiekę Najświętszej Maryi Panny; a Maryja, nasza Matka obiecała między innymi „Kto umrze odziany szkaplerzem świętym, nie zazna ognia piekielnego” oraz „Każdy, kto pobożnie nosi szkaplerz i zachowuje czystość według swego stanu, zostanie wybawiony z czyśćca w sobotę po swej śmier­ci“. Ten duch szkaplerza świętego i karmelitańskiego życia zakonnego był kiedyś bardzo mocno obecny w Bachowicach. Parafianie z Bachowic, kiedyś, a i obecnie, bardzo chętnie pielgrzymują na Karmel w Wadowicach, a kiedy tam są, to modlą się przy grobie swojego rodaka: Sługi Bożego ojca Rudolfa Warzechy, związanego z klasztorem w Wadowicach, który też, jak kiedyś kilku innych z Bachowic, należał do zako­nu Ojców Karmelitów.

Czas pobytu i posługi księdza Jana Marszałka w Bachowicach łączy się z czasem życia ojca Rudolfa, który został kapłanem w roku 1944 i zapewne niejeden raz mogli się oni spotkać w Bachowicach i ubogacać wspólnymi rozmowami i modlitwa­mi, chociaż wtedy w liturgii Kościoła nie było możliwości kon­celebrowania, jak czynimy to teraz, tylko każdy kapłan musiał odprawiać Mszę Świętą sam.

Spotkanie księdza Jana Marszałka i ojca Rudolfa Wa­rzechy w Bachowicach było kiedyś przeżywane w sposób fizycznej obecności, a teraz te spotkania trwają nadal, tyl­ko, że na sposób duchowy, bo w każdy pierwszy czwartek miesiąca modlimy się w Bachowicach o wyniesieni na oł­tarze tych dwóch kapłanów, których życie było związane z Parafią Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bachowicach. Było potrzebne powołanie i kapłaństwo księdza Jana Mar­szałka, który dokładnie 60 lat temu, został oficjalnie tutej­szym proboszczem.

Było potrzebne powołanie zakonne i kapłaństwo ojca Ru­dolfa Warzechy, który też 60 lat temu został ojcem duchow­nym W Niższym Seminarium Duchownym w Wadowicach. Teraz potrzebna jest nasza wytrwała modlitwa, abyśmy w oso­bach tych dwóch kapłanów, zyskali potrzebnych orędowników u Bożego tronu. Oni znali i znają życie mieszkańców Bachowicach. Widzą, jak łatwo jest odchodzić od wiary, w codziennym postę­powaniu, jak można przeżyć cały dzień, bez jakiejkolwiek mo­dlitwy, jak łatwo przeżyć niedzielę, bez Mszy świętej, jak łatwo wycofać się z troski o religijne wychowanie dzieci, tej troski, która Panu Bogu została obiecana podczas chrztu tych dzieci. Wiele nowych zachowań jest proponowanych i wiele z nich wchodzi w życie, chociaż ich celem nie jest droga do wspól­noty z Panem Jezusem, ale kierunek dokładnie odwrotny. A człowiek wstępujący na taką drogę, cały czas mówi, że jest katolikiem, a wielu dodaje, że katolikiem wzorowym.

Dlatego potrzebujemy takich orędowników, takich po­mocników, jak Sługa Boży ksiądz Jan Marszałek oraz Sługa Boży ojciec Rudolf Warzecha, którzy swoim codziennym ży­ciem, ukazywali wielką miłość do Pana Jezusa oraz do Jego i naszej Matki, tej Matki, o której dzisiejsza liturgia mówi, że jest Królową Szkaplerza Świętego.