Featured

Sprawozdanie ze wspólnej modlitwy 16 lipca 2026 - Homilia wygłoszona przez ks. kanonika Jerzego Skórkiewicza

Homilia wygłoszona przez ks. kanonika Jerzego Skórkiewicza, proboszcza z parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Bachowicach, który przewodniczył naszej modlitwie o beatyfikację Sługi Bożego ks. Jana Marszałka 16 lipca 2026 r.

 

Tekst za Nasz Czas 30(2026)6-7

 

Czcigodni Kapłani!

Droga Siostro Elwiro od Sióstr Felicjanek!

Droga Siostro Krystyno: Służebniczko i misjonarko! Drodzy Parafianie z Łodygowic!

Kochani Parafianie z Bachowic!

 

Kiedy w ostatnich latach przyjeżdżaliśmy jako piel­grzymi z Bachowic do gościnnych Łodygowic, był to zawsze sierpień, aby nawiązać do tego historycznego faktu, gdy określany dzisiaj jako Sługa Boży ksiądz Jan Marszałek przybył do Bachowic i rozpoczął swoje duszpasterskie posłu­giwanie jako administrator bachowickiej parafii od dnia 12 sierpnia 1942 roku.

Jego posługa trwała do 8 marca 1951 roku i w pamięci Parafian z Bachowic ta posługa zapisała się bardzo mocno. Pamięć o tym kapłanie przetrwała i jeśli nawet pośród nas są osoby, które osobiście tego kapłana nie poznały i z nim się osobiście nie modliły (ja jestem w tym gronie), to jedna pamięć i świadectwo innych, były na tyle mocne, dobre i pięk­ne, że kolejny raz jesteśmy tutaj, aby razem z Wami, Drodzy Parafianie z Łodygowic, wspólnie modlić się.

Wiemy, że ta szczególna modlitwa trwa tutaj każdego 16-go dnia miesiąca, a kalendarz na sierpień pokazuje, że za miesiąc będzie to niedziela i w związku z tym jesteśmy tutaj obecni właśnie dzisiaj. Kiedy wcześniej przybywaliśmy w sierpniu, był to zawsze dzień po liturgicznej uroczystości Wniebowzięcia NMP zwanej też świętem Matki Bożej Zielnej. Pielgrzymowaliśmy wtedy niejako w cieniu święta maryj­nego. Dzisiaj też maryjny czas; czas świętowania z Maryją, bo to dzień Matki Bożej Szkaplerznej, Matki Bożej z Góry Karmel.

Góra Karmel w Ziemi Świętej, której nazwę z języka he­brajskiego tłumaczy się między innymi jako „ogród Boży”; ta góra związana z życiem proroka Eliasza stała się też kolebką tej wspólnoty zakonnej, którą nazywamy rodziną karmelitańską.

Szczególnym symbolem tej wspólnoty jest święty szkaplerz czyli bardzo piękny znak opieki Matki Bożej nad czło­wiekiem, który o taką opiekę prosi. W tym roku przeżywamy 775-lecie szkaplerza świętego, który Matka Najświętsza dała świętemu Szymonowi Stock, gdy ten w roku 1251 podczas modlitwy, prosił Maryję o szczególną opiekę i pomoc dla za­konu karmelitańskiego, którego był przełożonym generalnym.

Ojcowie Karmelici i Siostry Karmelitanki jako szkaplerz święty noszą długi pas brązowego materiału, który od szyi opada z przodu i tyłu, mniej więcej za kolana. Taki jest szkaplerz dla noszących go zakonników, ale dla pragnących go nosić ludzi świeckich, została powierzchnia szkaplerza skró­cona i są to tylko dwa niewielkie kawałki materiału, połączo­ne tasiemkami, które znajdują się na piersiach i na plecach człowieka.

Taki szkaplerz sukienny nosił od czasu przyjęcia Pierw­szej Komunii Świętej Karol Wojtyła, który otrzymał ten szkaplerz w Wadowicach, w kościele świętego Józefa na Górce, którym opiekują się nadal Ojcowie Karmelici. Po śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II, ten szkaplerz powró­cił do Wadowic i dzisiaj pielgrzymi nawiedzając to miejsce, mogą go zobaczyć jako szczególną relikwię, z którą Karol Wojtyła Jan Paweł II był związany całe swoje życie. Kolej­ną przyjętą w Kościele formą szkaplerza świętego jest prosty medalik szkaplerzny zawieszony na łańcuszku i noszony z wiarą na szyi.

O każdej z tych trzech form mówimy, że to szkaplerz święty; że to szata Maryi, że to znak szczególnego oddania siebie pod opiekę Najświętszej Maryi Panny; a Maryja, nasza Matka obiecała między innymi „Kto umrze odziany szkaplerzem świętym, nie zazna ognia piekielnego” oraz „Każdy, kto pobożnie nosi szkaplerz i zachowuje czystość według swego stanu, zostanie wybawiony z czyśćca w sobotę po swej śmier­ci“. Ten duch szkaplerza świętego i karmelitańskiego życia zakonnego był kiedyś bardzo mocno obecny w Bachowicach. Parafianie z Bachowic, kiedyś, a i obecnie, bardzo chętnie pielgrzymują na Karmel w Wadowicach, a kiedy tam są, to modlą się przy grobie swojego rodaka: Sługi Bożego ojca Rudolfa Warzechy, związanego z klasztorem w Wadowicach, który też, jak kiedyś kilku innych z Bachowic, należał do zako­nu Ojców Karmelitów.

Czas pobytu i posługi księdza Jana Marszałka w Bachowicach łączy się z czasem życia ojca Rudolfa, który został kapłanem w roku 1944 i zapewne niejeden raz mogli się oni spotkać w Bachowicach i ubogacać wspólnymi rozmowami i modlitwa­mi, chociaż wtedy w liturgii Kościoła nie było możliwości kon­celebrowania, jak czynimy to teraz, tylko każdy kapłan musiał odprawiać Mszę Świętą sam.

Spotkanie księdza Jana Marszałka i ojca Rudolfa Wa­rzechy w Bachowicach było kiedyś przeżywane w sposób fizycznej obecności, a teraz te spotkania trwają nadal, tyl­ko, że na sposób duchowy, bo w każdy pierwszy czwartek miesiąca modlimy się w Bachowicach o wyniesieni na oł­tarze tych dwóch kapłanów, których życie było związane z Parafią Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bachowicach. Było potrzebne powołanie i kapłaństwo księdza Jana Mar­szałka, który dokładnie 60 lat temu, został oficjalnie tutej­szym proboszczem.

Było potrzebne powołanie zakonne i kapłaństwo ojca Ru­dolfa Warzechy, który też 60 lat temu został ojcem duchow­nym W Niższym Seminarium Duchownym w Wadowicach. Teraz potrzebna jest nasza wytrwała modlitwa, abyśmy w oso­bach tych dwóch kapłanów, zyskali potrzebnych orędowników u Bożego tronu. Oni znali i znają życie mieszkańców Bachowicach. Widzą, jak łatwo jest odchodzić od wiary, w codziennym postę­powaniu, jak można przeżyć cały dzień, bez jakiejkolwiek mo­dlitwy, jak łatwo przeżyć niedzielę, bez Mszy świętej, jak łatwo wycofać się z troski o religijne wychowanie dzieci, tej troski, która Panu Bogu została obiecana podczas chrztu tych dzieci. Wiele nowych zachowań jest proponowanych i wiele z nich wchodzi w życie, chociaż ich celem nie jest droga do wspól­noty z Panem Jezusem, ale kierunek dokładnie odwrotny. A człowiek wstępujący na taką drogę, cały czas mówi, że jest katolikiem, a wielu dodaje, że katolikiem wzorowym.

Dlatego potrzebujemy takich orędowników, takich po­mocników, jak Sługa Boży ksiądz Jan Marszałek oraz Sługa Boży ojciec Rudolf Warzecha, którzy swoim codziennym ży­ciem, ukazywali wielką miłość do Pana Jezusa oraz do Jego i naszej Matki, tej Matki, o której dzisiejsza liturgia mówi, że jest Królową Szkaplerza Świętego.