Nasza miesięcznica w sierpniu przypadła w sobotę i oczywiście po uroczystości Wniebowzięcia Matki Najświętszej. Musiała zatem wiązać się z modlitwą do Maryi Wniebowziętej. Już od kilku lat przybywa do nas w miesiącu sierpniu pielgrzymka z Bachowic, gdzie swoją posługę duszpasterską pełnił Sługa Boży ks. Jan w latach 1942 – 1951. Grupa liczyła 33 osoby pod przewodnictwem proboszcza ks. Jerzego Skórkiewicza, bardzo wrażliwego na kształtowanie kultu świętych. Swoimi działaniami duszpasterskimi wskazuje nieustannie potrzebę świadomego odkrywania obecności świętych w życiu Kościoła i pośród naszych codziennych trosk. Święci są bowiem prawdziwym bogactwem duchowym naszych wspólnot.
Mszy Świętej przewodniczył oczywiście ks. kan. Jerzy i zwrócił uwagę na konieczność naszego wysiłku w odkrywaniu działania Bożego u naszych świętych, zarówno za ich życia, jak i obecnie, przez świadomość ich ciągłej obecności w naszych wspólnotach. I chodzi tutaj zarówno o tych, którzy zostali już wyniesieni na ołtarze, ale i o tych, których procesy jeszcze się toczą. Ważna jest tu zatem nasza wiara i otwartość na odkrywanie łaski Bożej, która często nas zaskakuje.
Przy ołtarzu byli także nasi księża rodacy: ks. prof. Antoni Świerczek prorektor Uniwersytetu Papieskiego w Krakowie, ks. kan. Jacek Wróbel, emerytowany misjonarz. Do naszej modlitwy włączył się także ks. Paweł, polski misjonarz na Taiwanie, który był w odwiedzinach u swojej rodziny w naszej parafii. Nie mogło braknąć miejscowych duszpasterzy, ks. proboszcza Józefa Zajdy i ks. Jana Gałysa wikariusza. Był także ks. postulator Stanisław Mieszczak SCJ.
Ponieważ pogoda sprzyjała i temperatura obniżyła się już w tej wieczornej godzinie, więc po Mszy Świętej udaliśmy się na krótką modlitwę na cmentarz, do grobu Sługi Bożego. Wspomnieliśmy przy okazji także wszystkich kapłanów, spoczywających na naszym cmentarzu od wielu pokoleń.
Dziękuję POAK w naszej parafii za czynny udział w liturgii, za troskę o grób kapłanów na cmentarzu i za zorganizowanie godnego przyjęcia naszych gości. Fundator przyjęcia w restauracji chciał pozostać anonimowy, więc niech to będzie na chwałę Bożą i przysłuży się do postępu w procesie beatyfikacyjnym. Dziękuję panu organiście i panu kościelnemu za ich zaangażowanie w organizację tej naszej modlitwy. Dziękuję wszystkim obecnym na wspólnej modlitwie i tym, którzy łączą się z nami duchowo w tej godzinie. Dziękuję za obecność siostrze Elwirze i innym naszym siostrom, które zawsze zapewniają mnie o duchowej obecności z nami w tej godzinie.
W pracach procesu beatyfikacyjnego ciągle trwają przesłuchania świadków. Opatrzność Boża pozwala nam odkrywać wciąż nowych, którzy jeszcze żyją i mimo upływu czasu są w stanie uzupełnić obraz Sługi Bożego ks. Jana swoimi wspomnieniami, składanymi oczywiście pod przysięgą. Dziękuję zatem naszym parafianom, którzy podjęli odważnie ten wysiłek. Pewnie Pan nie pozostawi tego faktu bez swojego błogosławieństwa. Większość przesłuchań świadków odbywało się w sądzie Kurii diecezjalnej w Bielsku. Obecnie pozostało kilkoro świadków, którzy nie są w stanie dotrzeć do Bielska i wtedy trybunał musi udać się do miejsca ich zamieszkania. Stanowi to zatem dodatkową trudność.
Intensywnie trwają poszukiwania w archiwach IPN i w innych. Nasi historycy spieszą się z kwerendą w IPN, ponieważ pojawiają się różne głosy na temat przyszłości tej instytucji. Kto zna się na takiej pracy wie, że jest ona bardzo żmudna i efekty nie zawsze są proporcjonalne do wysiłku. Trzeba jednak tę pracę kontynuować.
Dużo czasu zajmuje także porządkowanie archiwum postulatora według zasad, które wymaga Stolica Apostolska. To też jest praca żmudna, choć wiele łatwiejsza niż kwerenda w przepastnych archiwach.
Dziękuję wszystkim, którzy wspierają nas nieustannie modlitwą i ofiarami w tych pracach. To pozwala spokojnie planować dalsze prace, zarówno w archiwach, jak dojazd do świadków. Dziękuję także pielgrzymom z Bachowic za ofiarę złożoną na cele procesu beatyfikacyjnego. Wydaliśmy ostatnio nowy karnecik z krótką notatką biograficzną o ks. Janie oraz z naszą modlitwą, którą niektórzy znają już na pamięć. Cieszmy się zatem już tym co zostało zrobione i trwajmy razem w dalszych wysiłkach.
Nie zapominajmy, że prosząc Pana Boga, za wstawiennictwem naszego Sługi Bożego, pogłębiamy naszą wiarę, potrafimy przyczynić się do pokonania zła w naszym środowisku i dajemy publicznie świadectwo naszych przekonań, co dzisiaj ma szczególne znaczenie.
Niech Pan wspiera nas wszystkich swą łaską na tej drodze.
ks. Stanisław Mieszczak SCJ
postulator
z artykułu Nasz Czas 34(2025) 6
Homilia wygłoszona przez ks. kan. Jerzego Skórkiewicza, proboszcza w Bachowicach podczas Mszy św. o błogosławieństwo Boże w prowadzonym procesie beatyfikacyjnym Sługi Bożego ks. Jana Marszałka
16 sierpnia 2025
Drodzy Bracia w Chrystusowym kapłaństwie! Szczególnie: księże prałacie Józefie, proboszczu łodygowickiej Parafii i księże Stanisławie, pełniący posługę postulatora!
Droga siostro Elwiro od Sióstr Felicjanek!
Drodzy Parafianie z Łodygowic!
Kochani Parafianie z Bachowic!
Siostry i Bracia!
Mamy świeżo w pamięci wczorajszą uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Wiemy, że to Ona dała najpiękniejszą odpowiedź na Boże powołanie; wzorem dla nas są Jej słowa z Nazaretu, z chwili zwiastowania - Maryja mówi: „Oto Ja, Służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego!".
Tu w Łodygowicach, w Waszej Parafii, od pokoleń ludzie kochają Maryję! Nie tylko z Nią się spotykają w tym kościele, nie tylko Ją uwielbiają, ale Jej piękną postawę, postawę miłowania Boga i bliźnich, taką postawę naśladują.
Jeśli bardzo kochamy Maryję, to nie dlatego, że Ona nam się osobiście ukazała; nie dlatego, że ksiądz w szkole o tym mówił albo powiedział w kościele piękne kazanie.
Nasza dzisiejsza postawa miłości wobec Maryi, to najczęściej wynik katechezy domowej, wynik słów i przykładu od rodziców i od dziadków.
Modlitwy: Zdrowaś Maryjo czy Pod Twoją obronę; Anioł Pański o 12.00 i Apel Jasnogórski o 21.00; godzinki, majówki, październikowy różaniec, roraty; pielgrzymki do Ry- chwałdu, Hałcnowa lub Szczyrku i do wielu innych miejsc...
Po odczytaniu życiowego powołania, w swoim przygotowaniu do wieczności czyli do spotkania z Bogiem i z Maryją, tym wszystkim żyli nasi: rodzice, dziadkowie, nasi przodkowie...
I my tak powinniśmy żyć!
Ale czasami dom rodzinny nie spełnia swojej roli katechetycznej, roli wychowawczej. Może jednak brakować dobrego przykładu czy słów zachęty w sprawach wiary, i wtedy poszukujący człowiek może trafić pod opiekę dobrych i mądrych ludzi, u których on sam lub jego przodkowie widzieli dobro, a nawet widzieli świętość.
Ci dobrzy ludzie, chociaż niekiedy już poumierali, to wierzymy i ufamy, że nie tylko oni sami są blisko Pana Boga, ale że także będą nas wspierać w ważnych dla nas sprawach i dlatego do takich osób zwracamy się o pomoc i opiekę, chociaż Kościół w swojej mądrości nie koniecznie wypowiedział się o świętości danej osoby ogłaszając ją błogosławioną lub świętą.
Ważne jest nasze przekonanie, ważne jest nasze zaufanie i wiara, i to one sprawiają, że w modlitwie prosimy takie osoby o pomoc: dlatego żona i matka modli się za swoje małżeństwo i za dzieci; młoda dziewczyna modli się o dobrego męża, a młodzieniec modli się o dobrą żonę; ktoś po maturze prosi o rozeznanie kapłańskiego czy zakonnego powołania; ktoś prosi o wytrwanie w sierpniowej abstynencji; a jeszcze ktoś inny prosi o pomoc w znalezieniu dobrej pracy...
I tu w pięknych Łodygowicach trwa taka nieustanna modlitwa, nie tylko poprzez sprawowaną każdego szesnastego dnia miesiąca Mszę świętą, ale i na pobliskim cmentarzu, gdzie swoje troski możemy i polecamy wstawiennictwu Sługi Bożego księdza prałata Jana Marszałka.
Nasza dzisiejsza modlitwa, niech umocni wiarę w to, że wszystko, co każdego miesiąca czynimy w naszej gorliwości pobożności, nie jest żądaniem czegokolwiek od Pana Boga, ale jest wynikiem naszej wiary w to, że sam Pan Bóg stawia pośród nas ludzi świętych, którzy dobrze odczytali swoje życiowe powołanie i są dla nas wzorem takiej postawy.
Nie ustawajmy zatem w tym, co dobrego możemy uczynić: i Wy, tu w pięknych Łodygowicach i My, w naszych, też pięknych Bachowicach! Amen.
ks. Jerzy Skórkiewicz - Bachowice