Czas wielkanocny wiąże się z odkrywaniem i przyjęciem prawdy o tym, że Chrystus prawdziwie zmartwychwstał. Mówi nam o tym Słowo Boże, a jego echem są nasze przepiękne pieśni wielkanocne, które pozwalają nam cieszyć się tą prawdą i wyrywają z naszego serca wyznanie: „Chrystus prawdziwie zmartwychwstał!”. On jest zwycięzcą śmierci, piekła i Szatana. Przyjęta prawda promieniuje potem w całej naszej postawie chrześcijańskiej. Dzielimy się nią z innymi i wzajemnie wspieramy się w jej pogłębianiu.
Skrzętnie i mądrze podjął to kaznodzieja i przewodniczący naszej liturgii, ks. kan. Józef Łatanik, nasz rodak i proboszcz z parafii Kopanka k. Skawiny. Podjął właśnie temat świadectwa o Jezusie Chrystusie, jak czynili to Apostołowie przed Sanchedrynem. „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” – słyszeliśmy w czytaniu z Dziejów Apostolskich. Powiązał tę myśl także ze świadectwem życia i posługi ks. Jana Marszałka.
Przy ołtarzu byli jeszcze proboszcz ks. Józef Zajda oraz wikariusz ks. Jan Gałysa, ks. Jacek Wróbel, ks. Stanisław Cader, ks. Krzysztof Dudek SCJ i ks. Stanisław Mieszczak SCJ.
Prace procesu są w tej chwili mało widoczne, bo ograniczają się do porządkowania i opracowywania zebranej dokumentacji. Nasi historycy badają jeszcze archiwa IPN i archiwum Kurii w Krakowie. Praca jest bardzo żmudna, ale konieczna. Odkrywamy też niektóre powiązania w działaniach ks. prałata Jana Marszałka i kardynała Karola Wojtyły. Rozpoczęliśmy także tłumaczenie niektórych dokumentów na język włoski, używany w Kurii Rzymskiej, przygotowując powoli przekazanie dokumentacji do Stolicy Apostolskiej. Niewątpliwie jest to trudna praca ale i kosztowna.
Bardzo serdecznie dziękuję zatem za ofiary składane na proces, zarówno na konto postulacyjne, do puszek przy kościele i również w innych formach. Możemy spokojnie planować prace, które wymagają również zaplecza finansowego. Jest to również widoczny znak zaangażowania naszej wspólnoty w całe dzieło.
Również widocznym znakiem troski o sprawę beatyfikacji jest nasza obecność na wspólnej comiesięcznej modlitwie. Przez nasze świadectwo obecności na niej i dzielenie się postępami w tej sprawie otwieramy się na Bożą łaskę przez wstawiennictwo Sługi Bożego. To najpierw między nami musi wzrastać przekonanie o świętości ks. Jana. Potem to przekonanie przekazujemy innym we wspólnocie Kościoła. A do rozpoznania świętości potrzebne jest nam światło Ducha Świętego, byśmy dostrzegli jak również i dzisiaj ta łaska spływa na nas za jego wstawiennictwem. Z pewnością łaski Bożej nam nie brakuje, bo jesteśmy przekonani, że ks. Jan nadal dba o swoją parafię. Miłość pasterza do swoich owieczek nie mogła ustać przez odejście do Domu Ojca, a raczej została zintensyfikowana.
Zachęcam do dzielenia się z innymi, szczególnie z młodymi, naszym doświadczeniem obecności Sługi Bożego wśród nas i do modlitwy do Boga przez jego wstawiennictwo. Na obecnym etapie ograniczamy się w zasadzie do modlitwy prywatnej. Nasza wspólna modlitwa w kościele skierowana jest zawsze do Boga i do naszego Zbawiciela, aby udzielał nam łask ze względu na swojego wiernego sługę ks. Jana. Jego wierna postawa służby Bogu i Kościołowi jest naszym argumentem przed tronem Boga samego.
Serdecznie pozdrawiam radosnym „Alleluja!”
ks. Stanisław Mieszczak SCJ
postulator
Homilia, którą wygłosił ks. kan. Józef Łatanik w Łodygowicach 16 kwietnia 2026 w czasie naszej comiesięcznej modlitwy o beatyfikację Sługi Bożego ks. Jana Marszałka. Tekst za Nasz Czas
Liturgia Słowa Bożego z okresu wielkanocnego, który aktualnie przeżywamy, zachęca nas do spotkania ze zmartwychwstałym Chrystusem i wprowadzania słów w czyn, czyli do bycia Jego świadkami w otaczającej nas rzeczywistości.
W pewnym mieście lekarz miał dokonać operacji języka. Kiedy wszystko było już gotowe do operacji, zwrócił się do swojego pacjenta leżącego na stole operacyjnym: - Jak panu wiadomo, usunięcie języka jest konieczne. O ile ma pan jeszcze coś do powiedzenia, to bardzo proszę. Będą to niestety ostatnie słowa w pana życiu. W sali operacyjnej nastała głucha cisza. Po pewnej chwili rozległy się słowa chorego: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Przystępujący do operacji lekarz miał łzy w oczach.
Ten z życia wzięty przykład przepięknie odzwierciedla postawę bycia świadkiem Jezusa nawet w bardzo trudnej sytuacji życiowej jaką jest utrata daru mowy.
Misjonarz pracujący w Indiach opowiada następującą historie. Otóż pewnego dnia zebrał on grupkę biednych dzieci indyjskich, które nigdy nie słyszały o Chrystusie i zaczął im o Nim opowiadać. Opowiadał im o tym, jak bardzo był kochany i dobry. Jak starał się rozumieć ludzi, jak im pomagał, a kiedy zrobili coś złego to im przebaczał.
Kiedy im to opowiadał, zobaczył, że jedno z dzieci jest dziwnie poruszone, tak jakby chciało coś powiedzieć. Wreszcie dziecko nie wytrzymało i powiedziało: „Ja wiem o kim ty mówisz. Ty mówisz o człowieku, który żyje w naszym sąsiedztwie. On jest taki dobry i kochany dla wszystkich ludzi.
A jakie świadectwo o Chrystusie my dajemy? Czy ludzie, obserwując nasze życie, powiedzieliby to samo o nas, co powiedziało to dziecko o tym dobrym człowieku?
Świadkami Chrystusa jesteśmy wtedy, gdy staramy się propagować i rozprzestrzeniać Jego naukę. Aby czynić to należycie, sami powinniśmy się starać o to, aby naukę Pana Jezusa poznać jak najlepiej. Powinniśmy czytać Pismo św., dobre książki religijne, słuchać kazań, oglądać i słuchać dobrych programów religijnych. Wcale nie musimy poszukiwać tych, którzy nie słyszeli jeszcze o Jezusie i są gdzieś daleko po to, aby być wobec nich świadkami i apostołami Chrystusa. Często obok nas, w naszych rodzinach, sąsiedztwie, w miejscu pracy jest wielu ludzi, którzy mało wiedzą o Chrystusie i tak mało Go znają. Podejmując się jednak przybliżenia tych osób do Chrystusa, pamiętajmy o tym, że nie wystarczy głosić Jego naukę tylko słowami. Trzeba także tą nauką żyć, potwierdzać ją swoim życiem. Czyli czynić tak, jak czyniłby Pan Jezus, gdyby żył w tej chwili na ziemi.
Jeszcze jednym sposobem świadczenia o Chrystusie jest znoszenie przeciwności i cierpień dla Niego i Jego Ewangelii. Dzieje się tak wtedy, gdy zapieramy się samych siebie i niezależnie od różnych przeciwności, prześladowań i cierpień bierzemy na serio słowa Chrystusa: „Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”.
Dziś w czasie tej Eucharystii, gdy wspominamy Sługę Bożego ks. Marszałka jesteśmy przekonani, że i on był tym, który spotykał się ze Zmartwychwstałym Jezusem i był Jego świadkiem. Był Jego świadkiem przez głoszenie Słowa Bożego, przez przykład codziennego życia oraz przyjmowanie przeciwności i cierpień w ostatnich latach swego życia.
Dziękujmy w czasie tej Mszy św. Chrystusowi za miłość do nas i za Jego święte słowa przypominające nam o tym, że powinniśmy być Jego świadkami i apostołami. On jest obecny z nami w tej świątyni, kocha nas i dodaje nam ducha. Oddajmy się Jego opiece i miłości modląc się fragmentem modlitwy św. Franciszka:
,,O Panie, uczyń nas narzędziami Twego Pokoju, abyśmy siali miłość tam, gdzie panuje nienawiść; wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda; jedność tam, gdzie panuje zwątpienie; nadzieję tam, gdzie panuje rozpacz; światło tam, gdzie panuje mrok; radość tam, gdzie panuje smutek”.