Grób Księdza Jana Marszałka

Zbliża się 32 rocznica śmierci ks. Jana Marszałka. Jak zwykle gromadzimy się na modlitwie o rozeznanie woli Bożej w jego sprawie i prosimy o błogosławieństwo Boże w pracach przygotowawczych do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego. Rocznica ta staje się także dobrą okazją do głębszej refleksji nad tajemnicą chrześcijańskiej śmierci, przeżywanej w jedności ze wspólnotą Kościoła. Możemy bowiem postawić sobie pytanie - dlaczego ten moment nie był dla ks. Marszałka tragedią, ale momentem świętym?

W duchu chrześcijańskiej wiary moment śmierci określamy jako przejście chrześcijanina do domu Ojca, jako narodziny dla nieba, jako przejście do niebieskiej ojczyzny. Dlatego dzień 16 maja 1989 roku stanowi dla nas wszystkich tak ważny moment, który zaznaczył się w historii naszej parafii. Był naznaczony smutkiem z powodu doczesnego rozstania z naszym drogim duszpasterzem. Jednak dzień ten był napełniony także jasnością światła Chrystusa Zmartwychwstałego, który prowadzi człowieka na wieczne mieszkanie. Palący się paschał tak wymownie ilustruje tę prawdę. Światło Boże nie pozwala koncentrować się jedynie na doczesnym wymiarze umierania, ale wskazuje na naszą niebiańską ojczyznę, do której zdążamy. „Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie” (Flp 3,20). Rano w dniu swojego odejścia do Pana ks. Jan celebrował jeszcze Mszę Świętą w pokoju. Przeżywał więc tajemnicę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, która tak dosłownie łączy niebo z ziemią i rozpala w nas pragnienie nieba. Późnym wieczorem, z pełnym naręczem dobra, nazbieranego w czasie długiej i trudnej posługi duszpasterskiej, stanął u bram nieba, a z nieba spłynęło światło łaski, którego owoce zbieramy do dzisiaj. Stąd wartość tego dnia dla nas.

W szesnastym dniu maja Kościół wspomina jednego z patronów naszej Ojczyzny, świętego Andrzeja Bobolę, kapłana, zakonnika i męczennika z XVII wieku. Liturgia tego dnia przywołuje tekst z listu św. Pawła do Filipian: „Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele, czy to przez życie, czy przez śmierć; dla mnie żyć, to Chrystus, a śmierć jest mi zyskiem” (Flp 1,20-21). Słysząc te słowa łatwo przychodzi nam na myśl inny tekst, który ks. Marszałek kazał umieścić na grobowcu dla kapłanów. „W życiu i śmierci należymy do Pana” (Rz 14,8). Płaskorzeźba Dobrego Pasterza i powyższy tekst napisu streszczały jego sposób przeżywania kapłaństwa i całego życia. Pewnie nie będzie nadużyciem, jeśli dla pełniejszego opisu kapłańskiej posługi ks. Jana dodamy tu ostatnie słowa św. Tomasza Becketa: „Jako kapłan Chrystusowy umieram za Kościół”. Do końca wierny Chrystusowi i Jego Kościołowi poszedł na przygotowane mu miejsce w niebie.

Mówiąc o momencie śmierci, przeżywanym w świetle tajemnicy paschalnej Jezusa Chrystusa, musimy przypomnieć także prawdę o więzach, które istnieją między nami na ziemi, a naszymi braćmi w niebie. One ujawniają się także w momencie przejścia z tego świata. Dobrze pamiętamy przecież śpiew ostatniego pożegnania w czasie obrzędów pogrzebowych. „Przybądźcie z nieba na głos naszych modlitw, mieszkańcy chwały, wszyscy Święci Boży; z obłoków jasnych zejdźcie aniołowie, z rzeszą zbawionych spieszcie na spotkanie”. Tak! Właśnie mieszkańcy chwały, Święci Boży, Aniołowie pomagają nam w tym przejściu, bo jesteśmy złączeni z nimi więzami jedności w Chrystusie Jezusie. One umacniają się nieustannie w czasie Mszy Świętej. Stanowimy przecież Jego Mistyczne Ciało. Zatem cały ten święty orszak zbliża się do odchodzącego z tej ziemi człowieka i prowadzi go przed Oblicze Najwyższego. Święci tam już przebywają i doświadczają w pełni szczęścia życia wiecznego. Tam, w progach Ojca domu, czeka na niego także „litościwa Matka”, Matka Boga i nasza Matka. Warto zatem już za życia pielęgnować również i te aspekty naszej wiary, aby mieć wielu przyjaciół w niebie. Nie na darmo uczył nas tego także ks. Prałat i z pewnością ten święty orszak wyszedł mu naprzeciw 16 maja 1989 roku.

Wspominany przez nas dzień został uświęcony tajemnicą, której błogosławione skutki staramy się zbierać do dzisiaj każdego szesnastego dnia miesiąca. Jesteśmy przekonani, że chwile spędzone razem na modlitwie w tym dniu, ożywiają naszą jedność z księdzem Janem, a wraz z nim pogłębia się nasza jedność z naszymi patronami, świętymi Apostołami Szymonem i Judą Tadeuszem, ze św. Stanisławem biskupem i męczennikiem, ze św. Franciszkiem, ze św. Antonim, ze św. Kazimierzem, z błogosławionym Wincentym Kadłubkiem i z tymi świętymi, którzy przedstawieni w taki czy w inny sposób na ścianach naszej świątyni, towarzyszą nam zawsze na modlitwie. Modląc się wspólnie w tym dniu jednoczymy się wokół naszego księdza Prałata i wtedy łatwiej przychodzi nam przedstawić Bogu prośby, które nosimy w naszym sercu.

 

W czasie najbliższej miesięcznicy naszej modlitwie będzie przewodniczył ks. bp Jan Zając z Krakowa. Był młodym kapłanem, wikariuszem w Międzybrodziu Żywieckim, gdy spotykał się z ks. Marszałkiem. Dzisiaj, już po latach, dzieli się z nami doświadczeniem z tych spotkań i nosi w swoim sercu mocne przekonanie o jego świętości. Zapraszam zatem do wspólnej modlitwy w niedzielę 16 maja o godzinie 18.00 do naszego kościoła w Łodygowicach. Oczywiście, zachowajmy obowiązujące przepisy sanitarne. Kto nie może przybyć osobiście niech łączy się z nami duchowo o tej godzinie. Jedność duchowa ma wyjątkową wartość przed Bogiem. „Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20), a On potrafi wszystko.

 

Do spotkania przy ołtarzu w Łodygowicach

ks. Stanisław Mieszczak SCJ
postulator

 

Boże, dzięki Twojej łasce tak wielu naszych braci wielkodusznie oddało swoje życie w obronie wiary i sprawiedliwości, spraw przez ich wstawiennictwo, abyśmy za przykładem naszego ks. Jana byli gotowi z miłości do Chrystusa stracić swoje życie na tym świecie i mogli je odzyskać w niebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.