Październikowa miesięcznica odbyła się oczywiście w sobotę i w klimacie modlitwy różańcowej. Trudno nie przywołać przy tej okazji wielkiego przywiązania ks. Prałata Jana Marszałka do Matki Bożej i do Różańca. Z jaką miłością uczył nas tej modlitwy, podając najróżniejsze argumenty teologiczne i duszpasterskie, by nas wszystkich, od dzieci do starszych, przekonać do jej praktykowania. Widzieliśmy go nieraz z Różańcem w ręku. W kazaniu odpustowym w Krzyżowej (rok 1964) uświadamiał wiernym jak bardzo Różaniec jest bliski naszym sercom. Nasze oczy chciałyby bowiem widzieć, oglądać Najświętszą Maryję Pannę. Stąd tyle kaplic przydrożnych, tyle ołtarzy w naszych kościołach Jej poświęconych. Jej obrazy znajdują się w naszych domach. Nasze piersi przyozdabiają często szkaplerze i medaliki, ale przede wszystkim w naszych rękach ściskamy ulubiony Różaniec. Przywoływał przykład umierającej matki, która ostatnimi siłami ściskała Różaniec i powtarzała słowa znanej pieśni: O której berła, ląd i morze słucha, jedyna moja po Bogu otucha! Był głęboko przekonany, że modlitwa różańcowa jest dla Maryi najprzyjemniejsza, a dla nas jest najskuteczniejsza. Jest w niej bowiem wzywanie Imienia Pańskiego przez pośrednictwo i wstawiennictwo tej, która jest pełna łaski. "Każdy, który wezwie Imienia Pańskiego, będzie zbawiony (Iz 3,5; Rz 10,13). To nie były wyuczone formuły z podręcznika teologii. On mówił to z serca przepełnionego wiarą, całym sobą, z głębokiego przekonania.

Naszą modlitwę w tym miesiącu prowadził i podzielił się z nami refleksją w homilii ks. prałat dr Stefan Misiniec, który pracował w naszej parafii w latach 1968 do 1971. Bardzo dziękujemy mu za wnikliwe podkreślenie charakterystycznego sposobu pracy duszpasterskiej ks. Prałata, która zawsze była mądrze skoncentrowana na formowaniu naszych sumień. A nie można zapomnieć, że był to czas, kiedy wrogie ideologie podstępnymi metodami chciały zawłaszczyć dusze Polaków. Tu widać rolę takich duszpasterzy jak ks. Marszałek, którzy mądrze, spokojnie i systematycznie przybliżali człowieka do Chrystusa, jedynego Odkupiciela człowieka.

Przy ołtarzu był także ks. prałat Józef Niedźwiedzki, ks. kan. Jacek Furtak oraz ks. Janusz Ponc wikariusz. Jak zwykle swój udział zaznaczyła Akcja Katolicka ze sztandarem i posługą liturgiczną. Specjalnie na nasze spotkanie przyjechała także siostra Elwira CSSF, a inne siostry, nasze rodaczki, zapewniały mnie o jedności na modlitwie o tej godzinie.

Księżom rodakom nieraz jest bardzo trudno wyjechać z parafii, szczególnie w okresie wytężonej pracy duszpasterskiej. Postanowili zatem pozostawić widoczny znak swojej duchowej obecności przy ołtarzu w Łodygowicach i ufundowali nowy Mszał i pulpit. Mszał stawia się zawsze na ołtarzu i bez niego nie można sprawować Eucharystii. Chcemy w ten sposób stanąć duchowo w modlitwie przy Was i przy ks. Prałacie w czasie Mszy Świętej. Wspólnie modlimy się o beatyfikację ks. Jana Marszałka.

Dokumenty z prośbą do Stolicy Apostolskiej o pozwolenie oficjalne na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjne ks. Jana Marszałka poszły do Rzymu. Z pewnością trzeba trochę czasu, aby zainteresowane kongregacje w Watykanie odpowiedziały pozytywnie. My wspierajmy ten proces modlitwą, by nie trwał on zbyt długo.

Następna miesięcznica, we wtorek 16 listopada o godzinie 17.00. Będzie jej przewodniczył ks. Adam Bożek.

Zjednoczeni przed Panem prośmy o potrzebne łaski w naszym działaniu na rzecz rozpoznania woli Bożej wobec ks. Prałata Jana Marszałka.

 

ks. Stanisław Mieszczak SCJ
postulator

Ołtarz Matki Bożej Różańcowej

w Łodygowicach