Ks. Prałat Jan Marszałek był człowiekiem bardzo czułym i wrażliwym na potrzeby swoich parafian. Jako długoletni proboszcz

naszej parafii znał wszystkich od najmłodszego do najstarszego, wiedział gdzie się uczą, pracują, jak żyją. W potrzebie udzielał im swego wsparcia duchowego, często również materialnego. Interesowały Go codzienne sprawy parafii. W czasie spacerów, krótkich przechadzek, obserwował prace i wypoczynek swoich parafian. Prowadził z nimi krótkie rozmowy. Za sprawą ks. Prałata Jana Marszałka 40 mieszkańców obecnej roli “Wiklina” mogło w latach 1957 - 1960 niedrogo zakupić działki pod budowę swoich domów. Rejon “Wiklina” był własnością parafii, ale ponieważ należał do nieużytków, za zgodą władz kościelnych ks. Prałat wyrażał zgodę na sprzedaż tych działek. Był człowiekiem obowiązkowym, czego również wymagał od innych np. służby kościelnej. Podczas swojej choroby cierpliwie znosił ból i cierpienie.

 

Kościelny Ludwik Filuś

Nasz Czas 28/395(2001)6.